W moim pierwszym tekście z serii Nagraj sobie sam padło stwierdzenie, że zestaw perkusyjny nagrany tanim mikrofonem Behringera nie zabrzmi dobrze. Nie chcę tutaj nikogo zniechęcać do samodzielnego rejestrowania śladów perkusji, bo kombinowanie może nierzadko przynieść niesamowite rezultaty. Ale co zrobić, żeby perkusja w naszym pierwszym utworze zabrzmiała w miarę sensownie i nie wymagała ogromnych nakładów pracy?

Z pomocą przychodzą pluginy VSTi, czyli wirtualne instrumenty. Na rynku znajdziemy całą masę garów w wersji VSTi – najpopularniejsze to oczywiście Superior Drummer oraz EZDrummer. Oferują one świetną jakość sampli, wiele udogodnień oraz opcji dodających naturalności. Jednak dla początkującego muzyka największym problemem są ich ceny. Zatem czy znajdziemy coś za darmo?

Przeszukując internet natrafiłem przede wszystkim na tony darmowych sampli. Różnorakiej jakości oczywiście. Jest to jakieś rozwiązanie, bo możemy ułożyć sobie jako-taką sekcję rytmiczną z pojedynczych sampli.

Jednak moją uwagę najbardziej przyciągnął plugin o nazwie MT PowerDrumKit 2.

Jeżeli chcecie go wypróbować, to:
1. Pobieramy VSTi ze strony www.powerdrumkit.com.
2. Uruchamiamy plugin w naszym programie DAW.
3. Pojawi się okno z numerem ID naszego komputera – kopiujemy go do schowka.
4. Ponownie wchodzimy na stronę, z której pobraliśmy VSTi i wklejamy numer po prawej stronie pod „YOUR COMPUTER ID”.
5. Klikamy „GENERATE ACTIVATION KEY”, kopiujemy numerek.
6. Wklejamy go do pluginu w DAWie i gotowe!

Na pierwszy rzut oka jest to narzędzie bardzo zbliżone do EZDrummera. Mamy przede wszystkim nasz zestaw, a w pozostałych zakładkach mikser, ustawienia mapowania MIDI oraz edytor ścieżki MIDI, który podobnie jak w EZD pozwala nam na ułożenie całego utworu z gotowych pętli – bardzo fajna sprawa.

A jak z brzmieniem? Wiadomo, że nie jest to najwyższa półka, ale trzeba przyznać, że poszczególne elementy zestawu brzmią bardzo naturalnie i mają dużą rozpiętość dynamiki. Dodatkowo mamy wyżej wspomniane narzędzia, które są bardzo przydatne. Mikser pozwala nie tylko na odpowiednie dopasowanie poszczególnych poziomów głośności, ale także na dodanie kompresji i rozrzucenie poszczególnych wyjść pluginu na osobne kanały naszego miksera w DAW – zatem możemy miksować sobie wszystko oddzielnie wedle naszych upodobań.

Poniżej krótka próbka, jak toto brzmi. Wykorzystałem tutaj fragment utworu Oli Engludna – DI tracki gitar, basu oraz MIDI perki. Na gitary i bas nałożyłem darmowe pluginy LePou oraz TSE. Trzeba przyznać, że nie ma tragedii 😉

Podsumowując: w MT PowerDrumKit 2 nie podoba mi się jedynie brzmienie stopy. Jest jakaś taka płaska. Niestety nie możemy wybrać dla niej innego sampla. Doraźnym rozwiązaniem może być jedynie użycie osobnego sampla. Całkiem ciekawą i darmową paczkę możemy pobrać stąd: www.musicradar.com. Ponadto w pluginie trochę dziwne jest mapowanie MIDI. Nie zawsze pokrywa się z tym, co znamy z innych VSTków. Teoretycznie producent przygotował presety, które ustawiają mapowanie tak, aby pasowało do najpopularniejszych pluginów, ale i tak mogą pojawić się problemy. Warto o tym pamiętać.

Jednak jako darmowy zestaw perkusyjny do nagrywania próbek/małych demówek/szkiców MT PowerDrumKit sprawdzi się całkiem nieźle – polecam! 😉


Źródła:
www.powerdrumkit.com
www.olaenglund.com
lepouplugins.blogspot.com
www.tseaudio.com
www.musicradar.com

O autorze

Z wykształcenia kulturoznawca i dziennikarz. Na co dzień sprzedawca w muzycznym i kanapowy grajek.