Gitarowy internet rozrasta się w zastraszającym tempie. Kiedyś był pigmej.pl, jeszcze ze dwa fora, jakiś portal i tyle. Teraz for internetowych mamy nieskończoną ilość, do tego kilka portali internetowych, blogów, pełno fan page’ów na FB…
Niestety wśród tej niesamowitej ilości spamu, wyłuskanie prawdziwych i konkretnych informacji graniczy z cudem. Sam nie uważam, że jestem alfą i betą w temacie gitary i zapewne znajdzie się wiele osób, które wiedzą więcej. Jeżeli jednak nie mam o czymś pojęcia albo wiem bardzo mało – nie wypowiadam się. Jednym z takich tematów jest granie solówek. Nigdy nie uświadczycie na blogu informacji o graniu partii solowych, bo po prostu nie umiem i nie zajmuje się tym. Niestety nie wszyscy mają takie zahamowania. Dlatego dzisiejszy wpis będzie dotyczył pewnego testu, który możemy nazwać „Jak nie testować tunerów gitarowych”.
Oto rzeczone video:

Przedstawiający tunery będzie testował je pod względem dokładności strojenia. W Hertzach.
Pojawia się tu pierwsze zdziwienie, dlaczego w HERTZACH? Gdzie te Hertze na tunerach? O co chodzi?
Tak wygląda tabela konwersji centów na Hertze:
http://home.broadpark.no/~rbrekne/referhtml/cents-hz.html
Dlaczego mówi się tutaj o Hertzach? Bo zamiast testować tunery za pomocą gitary, zostanie do nich wysłany sygnał sinusoidalny, którego częstotliwość jest jednym z parametrów. (Powtórka z matematyki, klasa VI – wiki) Dlaczego? Bo tuner Hoffnera pokazuje odchyłkę w Hertzach!
Idziemy dalej. Co jeszcze się liczy oprócz Hertzów? Cena, wielkość, opcje (sic!). Czyli nie ma znaczenia jak szybko tuner działa, czy jest w stanie nastroić niskie, basowe dźwięki, czy rozmiar i jasność wyświetlacza są odpowiednie do grania w różnych warunkach, czy posiada true bypass i tak dalej. Hmm…
Kolejne ujęcie wprowadza nas w rzekomy test tunerów, w którym umiejscowione są jeden za drugim. Pięknie. Sprawdzaliście kiedyś tuner umieszczając go za czteroma efektami? Test oblany z kretesem.
Następnie zostaje wypuszczony sygnał o częstotliwości 440Hz, czyli najczystsze A. Brawo. Następnie „przechodzimy” do fali kwadratowej. Czyli mówiąc prościej – sygnał przesterowany.
W tym momencie zaczynam rwać sobie włosy z głowy, przeklinać i rzucać turbo tunerem w monitor. Kto stroi gitarę na przesterze. Kto wpina tuner w pętle albo wsadza go za swoim overdrivem. Stroimy gitarę by uzyskać jak najdokładniejszy wynik, nie chcemy żadnych zniekształceń, dlatego tuner musi być na początku łańcucha efektów. Podstawowa wiedza gitarowa.
Kolejny błąd, prowadzący cały czas próbuje przekonać nas, że Boss wskazuje błędne wskazania za pomocą Hertzów, a oczywiście skala jest w centach. Co jasno widać na wyświetlaczu +/-50, w Hz byłoby +/- 13.
Na koniec video oczywiście podana jest informacja, że tunery będą zachowywać się inaczej z gitarą (poważnie?).
To tyle tego wieczornego hejtu. Uważajcie na klipy i dwa razy zastanówcie się, czy to co na nich widzicie, jest prawdą.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.