Wybór strun to temat, który możemy odnaleźć na każdym forum, każdej grupie facebookowej, rozmawiając z każdym gitarzystą i tak dalej i dalej. Na początku zawsze pada pytanie o markę (tylko Ernie Ball! Tylko DR! Tylko Daddario! Piełdolisz pan, Elixiry najlepiej grają i najdłużej są świeże…), a następnie o grubość, do której lwia część gitarzystów nie przywiązuje większej uwagi, chcą mieć twardsze struny, kupują 11-54, jeszcze twardsze 12-56, jeszcze twardsze 13-72 i tak dalej.

W przeciwieństwie do wielu osób dla mnie najważniejsza sprawą jest właśnie rzeczona grubość. Firma – sprawa mocno drugorzędna. Ręce nie pocą mi się podczas gry, używam Fast Freta, czyszczę podstrunnicę, podczas kiepskich czasów wymieniałem strun co 3-4 miesiące, a normalnie grając co 1-2 miechy. Ale nie o moim pocie ta notka, tylko o strunach.
Dla mnie najlepsze struny to najtańsze struny.

Nie rzucało Wam się nigdy w palce, że kupując standardowy zestaw strun 10-52, jedna struna jest miękka, druga twarda, trzecia średnia, a czwarta nie wiadomo jaka?
Dopóki nie nastały dobre czasy sklepów mających w ofercie pojedyncze struny człowiek się męczył na tych zestawach (przynajmniej ja) i dokupywał dodatkową twardszą strunę do dropów, bo i tak wychodziło taniej niż sześć pojedynczych strun.

Z czego wynikają te dziwne rozmiarówki? Nie mam zielonego pojęcia, domyślać się można, że to jakaś kwestia historyczna i nic poza tym.

Ale przejdźmy do meritum. Aby wybrać odpowiednie dla siebie struny, musimy wiedzieć:

I. W jakim stroju chcemy mieć gitarę? – drop C
II. Jaką mamy skalę instrumentu? – 25,5″
III. Jakie lubimy struny, twarde, średnie czy miękkie. – miękkie wioliny, średnie basy

Przyjmując że mniej więcej naprężeniowo dobrane struny do skali 25,5 w stroju standard E to .009 – .011 – .016 – .024 – .032 – .042 (osobiście wstawiłbym do tego setu .012 zamiast .011 oraz .022 zamiast .024 wyrównując naprężenie) możemy „na oko” dobrać struny dla siebie.

Drop C – czyli ton w dół i ostatnia struna obniżona o 2 tony.

e1 – .009 – trochę grubiej by dotrzeć do c1, ale nie przesadzić – d1 – .010
B2 – 0.11 – tak jak wyżej, zgodnie z setem można wcisnąć .013, mój wybór – A1 – .014
G3 – 0.16 – to samo – F3 – 0.18
D4 – 0.24 – jako że jest lekko za twarda, nie robimy wielkiego skoku C4 – .028
A5 – 0.32 – tu trochę zwiększamy G5 – .038
E6 – 0.42  – i największe uderzenie, bo aż dwa tony, żeby było twardo – .060, dla mnie wystarcza C6 – .056.

I tak dobrany set trzeba po prostu wypróbować, po założeniu i regulacji wiemy czy nam pasuje, czy jakaś struna lata, czy może jest za twarda etc.

Dla niektórych pewnie odprawiam tu czarną mszę i prawie herezje. Z chęcią dowiem się jak Wy dobieracie struny i skąd taki wybór, a nie inny.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.