Moda na symulacje brzmieniowe trwa w najlepsze. Od czasów pierwszych PODów wiele się zmieniło, mamy Fractale, Kempery, Eleven Racki, które na dzień dzisiejszy właściwie są nie do odróżnienia od prawdziwych wzmacniaczy (oczywiście przy odsłuchu, prawdziwi wyjadacze czują po nie furczących nogawkach, że nie gra lampa).

Jak to nagłaśniać?
Do pierwszych testów PODów XT Live używaliśmy końcówek wzmacniaczy lampowych. Grało to w miarę sensownie, ale niestety nie dawało jednego, nie wzbudzało uczucia ulgi podczas wnoszenia, znoszenia, przenoszenia czyli ogólnie przemieszczania się w przestrzeni. Jak wiadomo, lampowy head swoje waży, średnio 25-30 kg, do tego paczka 4×12 – średnio 40-50 kg. Do tego POD w pedalboardzie, dwie gitary i… Po co ten POD w takim razie?
Dlatego wpadliśmy na lepszy pomysł.

Zamówiliśmy customowe paczki na neodymowych Celestionach Century Vintage(bardzo lekkie, paka 412 waży z nimi tyle co normalna 2×12), do tego ciężkie lampowe heady zamieniliśmy na leciutkie tranzystorowe końcówki 1U. Grało to tak samo dobrze jak na lampowych krowach (coś tam słychać na nagraniu). Ale dalej to nie było to. Tak jest. Wjechały nowe PODy.

HD500 dał sporo nowych możłiwości, sterowanie wszystkim w czasie rzeczywistym, sensowny harmonizer i takie tam bzdety. Zabrzmiało to jeszcze lepiej. W między czasie wpadło nam do głowy, że mamy przecież dwa wyjścia w PODach więc zamiast nagłaśniać się mikrofonami (które na polskich scenach bywają ekhm różne) wychodzimy prosto w linie gotowym symetrycznym sygnałem.
Wymagało to sporej zabawy z PODem, jeżeli chciało się mieć fajne brzmienie za sobą (bez symulacji paczki), a na przodach pełną symulację. Jakoś się to udawało, gorzej jak nie było nagłośnienia z przodu, kombinacje sracje. Co dalej z tym fantem? Finalnym krokiem w tej nierównej batalii był zakup monitorów aktywnych. Stało się to już dzisiaj standardowym rozwiązaniem i bardzo wiele kapel używa wyłącznie procesorów i monitorów aktywnych zamiast pełnego full pro sprzętu. Przeprowadzając się na nową salę prób, nagrałem dwa krótkie testy porównawcze kolumn z dwóch różnych półek, RCF i Alto.

Możecie porównać do poprzednich nagrań i wyrobić mini opinię w temacie. Cała ta „cyfryzacja” jeszcze się nie skończyła, jak ukończymy kompletowanie racka, to zarzucę fotki i opis całości, może i Wam się spodoba.
Dalszy ciąg znajdziesz >>tutaj<<

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.