O co chodzi? Realny wpływ na brzmienie ma przecież wszystko, drewno, kable, wzmacniacz, kolumna, głośnik i cała reszta majdanu, która leży w domu, albo na sali prób. To się zgadza. Ale jak to się dzieje, że dwie identyczne gitary potrafią zagrać inaczej? Na przykład LTD Viper 500 i Jackson SLSMG, to samo drewno, te same pickupy, a jednak grają inaczej.

W tekście skupię się na samej gitarze, pomijając aspekt kabli, efektów i wzmacniaczy. Będę się starał podać przykłady zmian, które faktycznie można usłyszeć i sprawdzić. Bez nagrywania i wsłuchiwania się godzinami w nasza gitarę. Części z Was sprawy te mogą się wydać banalne, ale człowiek czasami niby wie, a jednak i tak ma niespodziankę*.
1. Przetworniki
Nie ulega wątpliwości, że to element kształtujący brzmienie naszego instrumentu. Nikt tego nie obali i nie zmieni, tak jest i kropka. Inne magnesy, inaczej nawinięty drut, inna impedancja i tak dalej i dalej. Czasami nawet wypadałoby się zastanowić, czy dwa modele tego samego przetwornika grają tak samo.
2. Struny
Równie oczywista sprawa jak pickupy. Grubsza struna, więcej dołu. Najprościej sprawdzamy grając np. dźwięk „E” na strunie A5, a później ten sam dźwięk na strunie E6. Czasami, jeżeli brakuje nam dołu w brzmieniu, wystarczy przeskoczyć z kompletu 10-46 na 10-52 i problem może zniknąć. Podobnie w drugą stronę, chcąc wyciąć trochę dołu, możemy założyć coś cieńszego do naszego wiosła.
3. Odległość przetworników od mostka*.
Tak. To jest moje ostatnie utrapienie. Teoretycznie każdy wie, że przetwornik przy szyjce gra zdecydowanie inaczej. Nawet jeżeli zamontujemy tam przetwornik z pozycji mostkowej, zagra on z większą ilością dołu i drutu. Identyczna sytuacja następuje, gdy przetwornik mostkowy przesunięty jest dalej od mostka! Sytuację ta zaobserwowałem w LTD SC607b, który po prostu uderza niesamowitym gruzem w pozycji mostkowej. Zawdzięcza to właśnie przesuniętemu pickupowi, który w porównaniu do Schectera Banshee 7A, jest dalej o prawie 10mm! Różnica w brzmieniu jest kolosalna, nawet na podstawowych cyfrowych symulacjach z TonePorta.
Polecam brać pod uwagę tą właśnie odległość podczas wybierania gitary. Bliżej mostka – brzmienie bardziej „tight”, ostre, selektywne. Dalej – więcej dołu, gruzu i pie*dolnięcia.
4. Wysokość przetworników 
Klasycznie, przetwornik wyżej, mocniejszy sygnał, więcej gainu, czasami aż do przesady, co może powodować sprzęganie i piszczenie. (Albo zahaczanie kostką o pickup.)
 5. Potencjometry
Powszechnie wiadomo, że do pickupów typu single coil stosujemy potki 250k, a do humbucker’ów – 500k. Te drugie dają nam trochę więcej góry w brzmieniu, co w przypadku singli dałoby dźwięk potrafiący rozbić szklankę. Tej sprawie chciałbym się jednak przyjrzeć zdecydowanie dokładniej i stworzyć osobny artykuł o tym traktujący.
Jeżeli macie jeszcze jakieś spostrzeżenia dotyczące „realnego” wpływu na brzmienie, dawajcie znać. Są pewne sprawy, które docierają do nas z dużym opóźnieniem i potrzebujemy twardych dowodów, żeby uwierzyć.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.