W każdej gitarze można sobie wymienić to i owo. Wiadomo – pikapy, mostek, klucze. Jak ktoś jest zatwardziałym fanem Fendera/Warmotha (Fuj!), to może sobie wymienić korpus i gryf… Tja. A co by było, gdyby tak w posiadanym instrumencie można było wymienić… Wszystko naraz?


Takie pytanie musieli sobie zadać któregoś ranka twórcy niedużej manufaktury o nazwie Somnium Guitars. Właśnie to sobie wyobrażam – „Ej, stary – a chodź zrobimy gitary w których będzie można wymienić wszystko! [hits the bong]. To będzie takie jak Yamaha Silent, tylko inne, ale jednak podobne.”

I jak widać na załączonych obrazkach – jak pomyśleli, tak zrobili. W zasadzie nie ma się nad czym za bardzo rozpisywać – ot, chciałbyś mieć wiosło, z górą korpusu od Tele i z dołem od Jacksona Kelly, do tego na secie trzech singli? No to możesz. Wystarczy kupić odpowiednie klocki i wuala. (Albo kupić dwa odpowiednie EverPlaye, porąbać je na kawałki, <I tak już zostawić, bo ten stan powinien być dla nich naturalny – dop. moja mroczniejsza strona> i posklejać w strategicznych miejscach aby osiągnąć pożądany efekt).

No ale żarty żartami, a tak po prawdzie koncept wydaje się być całkiem słuszny. (Nawet jeżeli jest zupełnie dla nikogo). Wszystko w tym momencie zależy tak na prawdę od cen poszczególnych elementów i jakości ich wykonania, bo rozwiązanie zostało pokazane na tegorocznym NAMM i w zasadzie jedyne co wiemy odnośnie daty premiery i cen to jedno wielkie „SOON”. Jak dla mnie, to raczej nie chwyci. Popełnili jeden podstawowy błąd – pośród elementów nie widać bezgłówkowego gryfu oraz modułów elektroniki z BKP Fishmannami.


źródło: www.somniumguitars.com

O autorze

Człowiek-metalkor i Naczelny Propagator Grania Krzywo. A dej Pan spokój...