Zgodnie z obietnicą, złożonej w poprzednim odcinku, dziś zaprezentuję Wam listę urządzeń, z którymi pracowałem lub nadal pracuję w domowym nagrywaniu. Jako, że niektóre z tych gratów miałem nawet po kilka razy, to w przypadku każdego zaznaczę, na jakich platformach sprzętowych i systemach operacyjnych miałem okazję go użytkować. Lista nie jest posegregowana w żaden konkretny sposób – ot, jest to luźny zbiór przemyśleń. Nie podaję też konkretnych cen urządzeń, ponieważ te się cały czas zmieniają. Bierzemy też poprawkę na to, że ze wszystkich wymienionych urządzeń korzystałem jako gitarzysta więc moja opinia jest przepuszczona przez pryzmat pracy z sygnałami generowanymi przez gitarę elektryczną. Nie przedłużając – jedziemy z koksem:

ESI UGM 96

http://www.esi-audio.com/images/products/ugm96.jpg

http://www.esi-audio.com/

Strona producenta: http://www.esi-audio.com/products/ugm96/
Testowano na: Asus X52JE, Windows 7 Home Premium x64

Ten sprzęt jest moim zdecydowanym faworytem, jeżeli chodzi o urządzenia na USB – kompaktowe wymiary, solidna aluminiowa obudowa, niezły pakiet oprogramowania i stabilne sterowniki. Do tego mamy dwa wejścia – mikrofonowe i instrumentalne oraz dwa wyjścia liniowe. Idealny sprzęt na wyjazdy z gitarą i laptopem, tym bardziej, że nowy kosztuje w okolicach 300-400 PLN, a rozmiary pozwalają schować go choćby w kieszeń spodni.
Dodatkowo, urządzonko cechowało się bardzo niską latencją (Rekordowo nawet 1,5ms, na co dzień miałem jednak ustawioną trochę wyższą – 6 ms – dla większej stabilności podczas pracy z większa ilością ścieżek w jednej sesji.) oraz dużą stabilnością. Potrafiło co prawda wywołać BSOD-a przy nagłym odłączeniu, ale większość interfejsów na USB tak potrafi więc nie ma co płakać.
Jeżeli chodzi o dołączony soft, to w pudełku znajdują się płytki z okrojoną wersją DAW Cubase (nie wiem niestety, która jego wersja jest obecnie dołączana do nowych urządzeń.) oraz z amp simem w formacie VST – Devil Studio Amp. Całkiem przyjemna i użyteczna wtyczka.
Podsumowując, z niewygórowaną kwotę otrzymujemy proste, solidne i bardzo mobilne urządzenie, które mogę z czystym sumieniem polecić.

Line6 POD Studio GX

http://line6.com/podstudiogx/images/gxscreenshot.jpg

http://line6.com/

Strona: producenta: http://line6.com/podstudiogx/
Testowano na: Asus X52JE, Windows 7 Home Premium x64

Bardzo popularny sprzęt – rozwiązanie totalne dla gitarzystów. Posiada dedykowane wejście gitarowe, wyjście słuchawkowe i duże pokrętło do regulacji głośności. I to w zasadzie tyle – do pracy z sygnałem gitarowym w typowych amatorskich warunkach nie potrzebujemy tak na prawdę niczego więcej. Do tego otrzymujemy całkiem bogaty pakiet oprogramowania, które niestety jest najczęściej dość mocno okrojone. Tak czy inaczej, głównym punktem programu od strony softu jest oczywiście sławetny POD Farm, który zawiera w sobie symulacje wzmacniaczy i efektów znanych z urządzeń Line6 z serii POD XT oraz X3. Ta wersja urządzenia daje niestety możliwość korzystania jedynie z najbardziej podstawowych symulacji, ale tak czy inaczej daje olbrzymie możliwości kreowania własnych brzmień. Bonusowo, korzystając z POD Farma w formacie stand-alone, w jakiś magiczny sposób pomijana jest latencja, dzięki czemu możemy sobie bez przeszkód pojamować. Oprócz POD Farma, w zestawie znajduje się też DAW Abletone Live Lite (mocno ograniczony pod względem funkcjonalności niestety) oraz RiffWorks, czyli swojego rodzaju prosty szkicownik, do natychmiastowego nagrywania riffów wraz z jakimś prostym podkładem rytmicznym. Całkiem przyjemne narzędzie.
Niestety, urządzenie ma spore problemy ze stabilnością i żeby było śmieszniej – nawet producent nie potrafi wyjaśnić dlaczego. Na systemach Windows powyżej XP istnieje spora szansa, że POD Studio po prostu randomowo wysypie się podczas zwykłej pracy. Albo wyrzuci niebieski ekran śmierci. Dzieje się tak osobliwie na konfiguracjach z procesorami Inela z serii Core. Ponadto, gdy nie korzystamy z POD Farma i używamy urządzenia jak zwykłego interfejsu, problemem staje się latencja, która potrafi wynieść 14 ms i więcej. Raczej odradzam urządzenia z tej serii, choć są użytkownicy, których wymienione przeze mnie utrudnienia nie dotknęły.

Line6 POD Studio UX1

http://line6.com/podstudioux1/images/ux1screenshot.jpg

http://line6.com/

Strona producenta: http://line6.com/podstudioux1/
Testowano na: stacjonarka – Core i3, 6 GB RAM, WD Green 5400 RPM,Windows 7 Home Premium x64, Windows 8.1 Pro x64

Większy brat opisywanego przed chwilą Studio GX, dotknięty zresztą tymi samymi chorobami rodzinnymi. Tutaj jednak otrzymujemy zdecydowanie więcej wejść oraz wyjść (dedykowane instrumentalne, symetryczne mikrofonowe, para wejść liniowych, para wyjść analogowych oraz dedykowane wyjście słuchawkowe oraz jeden port dla monitorów studyjnych), mamy też dostęp do nieco bardziej zaawansowanej wersji POD Farma. Poza tym wszystko po staremu – plastikowa obudowa, zestaw okrojonego softu (RiffWorks oraz Abletone Live Lite) oraz dziedziczne problemy ze stabilnością. Mimo wszystko, warto rozważyć jeżeli mieliśmy już doświadczenie z produktami firmy i działały one u nas bez zarzutu – dostajemy w końcu całkiem nielichy zestaw I/O zamknięty w całkiem kompaktowym opakowaniu.

Lexicon Alpha

http://adn.harmanpro.com/product_attachments/product_attachments/838_1446843811/alpha_original_full_width.png

http://adn.harmanpro.com/

Strona producenta: http://lexiconpro.com/en/products/alpha
Testowano na: Asus X52JE, Windows 7 Home Premium x64.

Tania podróba M-Audio Fast Track MKI. Kosztuje zazwyczaj grosze, jest niezgorzej wykonany (solidna metalowa podstawa obudowy i odporne plastiki). Bebechy też ma nienajgorsze. Niestety, z pierwowzorem łączy go jedna poważna wada – sterowniki.Nie wiem jak na innych systemach, ale u mnie fikało to to bez przerwy, latencja wynosiła ponad 10 ms. Można co prawda używać z nim sterowników Asio4All, które nieco poprawiają sytuację, ale to taki półśrodek. Są jednak ludzie, którzy twierdzą, że interfejs działa spoko więc podejrzewam, że nie na każdym systemie te problemy wystąpią. Ot, kwestai trafu. Użytkownicy Windows XP są ponoć w lepszej sytuacji.Urządzenie posiada wejście instrumentalne (Hi-Z), mikrofonowe (XLR), dwa wejścia liniowe oraz cztery wyjścia liniowe. Brak zasilania fantom. W pakiecie otrzymujemy Cubase 5 LE oraz jakiś reverb VST produkcji Lexicona.

M-Audio FastTrack MKII

http://avid.force.com/pkb/servlet/rtaImage?eid=ka231000000O4KF&feoid=00N40000002M2Fk&refid=0EMi00000000m0E

http://avid.force.com/

Strona producenta: http://www.m-audio.com/
Testowano na: Asus X52JE, Windows 7 Home Premium x64

Podobnie jak w powyższym przypadku, otrzymujemy całkiem solidnie wykonane urządzenie, którego funkcjonalność w systemach z rodziny Windows 7 została kompletnie pogrzebana przez dupowate drivery. A specjalnie dla tego międzymordzia zainstalowałem 32-bitową wersję systemu, żeby zobaczyć czy może tylko stery w wersji x64 są takie upośledzone. Niestety, okazuje się, że obie wersje są tak samo do bani, przy czym każda wywołuje innego rodzaju problemy. W systemie x64 interfejs wywoływał BSOD przy próbie wyłączenia komputera, natomiast w systemie x86 wywoływał taki sam błąd przy próbie uruchomienia komputera. Latencja była na średnio zadowalającym poziomie – oscylowała w okolicach 7-8 ms. Podobnie jak w przypadku Lexicona, tu też możemy użyć alternatywnych sterowników ASIO4All, choć producent się do tego nie przyznaje. Pod względem konstrukcji nie ma się czego przyczepić. Ot, solidne plastikowe pudełko. Trochę za lekkie, więc nie raz i nie dwa zdarzyło się, że kabel gitarowy ściągał je z biurka. Posiada wejście XLR (jest zasilanie fantom) oraz instrumentalne. Wyjścia to słuchawkowy jack oraz dwa liniowe wyjścia chinch. W zestawie z nówką dostajemy okrojonego Pro Toolsa.


ciąg dalszy nastąpi…

O autorze

Człowiek-metalkor i Naczelny Propagator Grania Krzywo. A dej Pan spokój...