Właściwie nigdy nie opowiadałem, skąd się wzięła nazwa bloga. Nie jest to jakaś porywająca historia, ale łączy się z nią kilka rzeczy, które zapadły mi mocno w pamięć i są częścią bycia gitarzystą. Dlaczego więc cisza też gra?

Określenie „cisza też gra” pojawiło się podczas prób mojego byłego zespołu HOA. Mieliśmy straszliwy problem egzystujący podczas przebywania w salce, mianowicie gdy ktoś chciał coś powiedzieć, nie mógł tego zrobić, bo ktoś inny grał. Najczęściej perkusista, który po prostu uwielbiał napie*dalać. I zawsze gdy przekrzykiwaliśmy blasty, kierując dość obelżywe słowa wobec niego, on przestawał i dodawał: „cisza też gra”.

1

Próbowaliśmy różnych systemów przerywania hałasu, jednym z nich było granie bardzo szybkim staccato wysokich dźwięków na gitarze. Gdy ktoś uczynił coś takiego, znaczyło to, że chce coś powiedzieć. Jakoś to działało, nie najlepiej, ale zawsze to coś.
Innym aspektem ciszy, która gra jest muzyka, a konkretniej mówiąc pauz. Dłuższa, bądź krótsza, potrafi pobudzić słuchacza, przygotować na zmianę tonacji, charakteru utworu, czy po prostu być niespodzianką, która zaskakuje.
„Zagranie” pauzy w muzyce ciężkiej, metalowej jest trudne. W sumie zawsze jest to trudne, szczególnie przy grze live. Kapele ćwiczą momenty ciszy dosyć mocno, bo wykonanie ich dobrze świadczy o przygotowaniu zespołu do koncertu i słyszą to nie tylko muzycy, ale też zwykli zjadacze chleba.
Wracając do high gainu, rodzą się tutaj problemy natury techniczno-gitarowej, gdyż dobre wytłumienie mocno przesterowanej gitary może sprawiać problemy, szczególnie jeśli nie mamy dobrej jakości bramki szumów. Wymaga to wielu godzin ćwiczeń (wiem po sobie) i poszukiwania nowych technik tłumienia strun. Ostatnio jedną z nich podpatrzyłem u Johna Browne z Monuments:

Zwróćcie uwagę na mały palec prawej ręki. Technika ta wytłumia wszelkie niechciane drgania struny e1, nie tylko podczas grania pauz, ale również podczas normalnego cięcia riffów. Próbuję ją powoli wcielić w życie, ale jak się okazuje, nie jest to takie proste.


foto Zwierzaka: disney.pl

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.