Nadszedł w końcu czas na regenerację mojej ukochanej gitary. Co się w niej zmieniło? Sprawdźcie!


Recenzję gitary napisaną dobrych kilka lat temu możecie znaleźć tutaj >> Kramer LP Custom recenzja <<. Próbek na kanale CTG TV jest od groma i jeszcze trochę, a w planach playthrough. A co z samym wiosłem?

Jego, a w sumie jej historia jest dosyć burzliwa. Zakupiona od znajomego, poleciała do drugiego znajomego, a w końcu wróciła do mnie – mam nadzieję na zawsze. W przeciągu tych lat (w sumie już chyba dziesięciu) siedziało w niej sporo przetworników, zmienił się osprzęt oraz została przeze mnie wyekranowana.

W zeszłym roku w związku z produkcją serii we współpracy ze sklepem guitarproject.pl, postanowiłem wymienić i naprawić w niej hardware. Tak też się stało. Praktycznie wszystkie operacje możecie prześledzić w serii Zrób To Sam >>tutaj<<


Klucze

Chyba najgorszym elementem w Kramerze były klucze, zarówno oryginalne Grovery, jak i te które tam później zamontowałem nie spełniały swojego zadania. Martwe punkty podczas strojenia, puszczanie stroju – nigdy więcej nie zaufam tej marce. W odmętach internetu doczytałem, że na rynku pojawia się sporo podróbek tej marki. Może akurat trafiłem…

Finalnie na główce wylądowały blokowane automatycznie klucze Gotoh SG301-MG. Moje ostatnie spotkanie z „automatami” nie skończyło się zbyt dobrze, ale postanowiłem zaryzykować i nie żałuję. Dlaczego właśnie te klucze? Po pierwsze – mają równolegle położone ucho mocujące, dzięki czemu nie musiałem wiercić dodatkowych otworów. Trzpień klucza jest całkowicie nieruchomy (wiadomo, oprócz ruchu obrotowego), a długi i bezproblemowy czas działania powinna zapewnić zabezpieczona smarem przekładnia – czy tak się stanie? Zobaczymy. Blokowanie struny jest automatyczne podczas jej zakładania, żeby ją uwolnić musimy delikatnie poluzować górę trzpienia (nakładkę) w odpowiednią stronę. Przełożenie kluczy to 1:18, co daje bardzo dużą dokładność strojenia.

Most

Jest to druga wymiana mostu dokonana przeze mnie w tej gitarze.

Ponownie zdecydowałem się na most Gotoh GE103B-T, jest to podstawowa konstrukcja tejże firmy wykonana ze stopu cynku. Poprzedni sprawdził się doskonale przez dobrych kilka lat, więc zasadniczo nie ma się czego przyczepić, ale… Żałuję, że nie wybrałem mostka z blokadami, nie wiem jak to się stało, że zapomniałem o ToneProsie i pochodnych. Opcja nieodczepiającego się mostu podczas wymiany strun i czyszczenia odeszła w zapomnienie…

Strunociąg

Ten element osprzętu siedział w gitarze od samego początku. Od spodu można było znaleźć oznaczenie Epiphone.

Wybierając strunociąg nie popełniłem takiego samego błędu jak przy mostku i padło na Gotoh 510FA, czyli stopbar wykonany z aluminium oraz posiadający blokady. Piękna sprawa!

Straplocki

W związku z tym, że chciałem wypróbować jakieś inne rozwiązanie niż Schaller i Dunlop, padło na blokady od Ernie Ball.

Z moich doświadczeń wynika, że każde straplocki działają, jeżeli zostaną odpowiednio zamontowane. Ernie Ball są ciężkie i wielkie, więc nie każdemu mogą przypaść do gustu. Za to system odczepiania paska poprzez naciśnięcie dwóch przycisków jest bardzo przyjemny.

Siodełko

W związku z tym, że siodełko to miejsce w którym opiera się struna i POWINNO być dobrej jakości, jego wymiana również była konieczna.

Stare, plastikowe siodełko wymieniłem na Graph-Tech Black Tusq, zapewniające odpowiednio przenoszenie drgań i równomierną pracę struny.

Gniazdo

Stare gniazdo stereo, kupione w pewnym wrocławskim sklepie muzycznym w… 2009 roku, wymieniłem na standardowe gniazdo mono Switchcraft.

Przełącznik

Wysłużony, bo siedzący w gitarze od nowości przełącznik wylądował w częściach zapasowych (bo wciąż działał), a zamontowałem nowy przełącznik trójpozycyjny WSC.


Co dalej?

W dalszym ciągu nie wybrałem finalnych przetworników, gitara wymaga też szlifu i podklejenia progów oraz naprawy pręta. Te wszystkie operacje zostaną przeprowadzone jeszcze w tym roku. A co do pickupów, może coś doradzicie?

Wymiana osprzętu zawsze sprawia mi radość. Lubię wiedzieć, że zrobiłem dla gitary wszystko co mogłem, żeby brzmiała i działała jak najlepiej.


O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.