Dzień jak co dzień. Nagle dzwoni telefon, a następnego dnia pojawia się u mnie ta ślicznotka. Michał, gitarzysta zespołu Naaman poprosił mnie o sprawdzenie swojego wiosła, wyekranowanie i wymianę przewodów sygnałowych. Długo nie myśląc, zabrałem się do roboty.

Ściągając pickguard – przeraziłem się. Kompletny brak jakiegokolwiek ekranu, przewody jak włosy, a do tego plastikowy selektor pickupów. Nic to, wziąłem się do roboty. Mozolne wyklejanie całości taśmą miedzianą, przewody sygnałowe wymieniłem na ekranowane i… Tyle. Jak dla mnie – niebo, a ziemia.

Przy następnym serwisie zdecydowanie wymieniłbym selektor, bo płakać mi się chce, jak na niego patrzę. A sama gitara… Marzenie. Niestety słońce mnie dzisiaj nie rozpieszcza, ale za to pada śnieg. A fe.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.