Kolejna ciekawostka z tegorocznego, zimowego NAMM – Framus Devin Townsend Signature:

Devin Doczekał się w końcu sygnowanego swoim nazwiskiem, produkcyjnego modelu od Framusa. W zasadzie za dużo pisać nie trzeba – kto zna Pana Townsenda ten wie, że jego gitary są najczęściej totalnie odjechane. Nie inaczej jest i w tym przypadku – kosmiczny kształt body, podświetlane intarsje w podstrunnicy oraz korpusie, a na dokładkę most Evertune i nowoczesne przetworniki Fishman Fluence. Te ostatnie również sygnowane są nazwiskiem muzyka. Gitara może i nie przebija modelu Ziltoid V pod względem zastosowanych ficzerów, ale i tak zapowiada się smakowity kąsek, zarówno dla fanów twórczości Pana D, jak i dla muzyków poszukujących oryginalnego i ciekawego instrumentu.

Pytanie tylko, czy taka gitara nie stanowi już swojego rodzaju przerostu formy nad treścią. Jak Wam się wydaje?


producent: warwick.de

O autorze

Człowiek-metalkor i Naczelny Propagator Grania Krzywo. A dej Pan spokój...