John Mayer, rozkochany w SRV, od lat kojarzony ze swoim Fenderem rozpoczął romans z PRSem. Zamówienia na to wiosło można było składać do pierwszego kwietnia więc niestety – spóźniliśmy się.


W związku z tym, że korpus to hollow body, przód i tył gitary wykonane są z klonu (curly – dla mnie to to samo co płomienisty, ale niektóre źródła podają go jako klon wzorzysty), boczki z mahoniu, podstrunnica to brazylijski palisander, podobnie jak fornirowana główka z orłem. Blokowane klucze (trzeciej generacji – wow) i tremolo (również trzeciej generacji – wow2) odpowiadają za 100 procentowe utrzymanie stroju. Całość wieńczy w pełni customowy układ elektroniczny, składający się z ręcznie nawijanych przetworników specjalnie do tego modelu: 58/15 JM Treble/Bass oraz Narrowfield JM. Dodatkowo trzy przełączniki – rozłączanie cewek, preamp JCF i treble boost.

Gitara jest prześliczna, dopracowana i przygotowana specjalnie dla pana Mayera. Cóż tu więcej pisać…

Mimo wszystko, taki Fender dla muzyka bluesowego wyglądał idealnie:


źródło: prsguitars.com

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.