Firma Pons Guitars zaprezentowała na targach Musikmesse swoje podejście do tematu modularnych gitar. Czy będzie to rewolucja?


W pierwszej chwili po zobaczeniu z daleka filmiku Pons Revolution Guitars myślałem, że to może być coś ciekawego. Kiedy jednak doczytałem i sprawdziłem dokładnie o co chodzi – straciłem zainteresowanie całym tym pomysłem.

Nie jest to nic nowego – mieliśmy do czynienia z czymś podobnym w przypadku chociażby Somnium Guitars. W przypadku Pons Guitars to podejście czysto estetyczne. Jest tak dlatego, że cała koncepcja opiera się na wymienianiu korpusu. Mamy zatem sztywną, gotową konstrukcję gryfu z całym osprzętem i ten element możemy umieszczać na wcisk w różnych kształtach desek. Marketingowcy z firmy i tak uważają, że to będzie rewolucja.

Czemu nie podoba mi się ten pomysł? Przede wszystkim dlatego, że do „szkieletu” będą pasować tylko określone korpusy przygotowane przez firmę Pons. Druga sprawa to ceny – każdy korpus ma kosztować w granicach 200$, a sam rdzeń 500$. Więc jeżeli ktoś będzie chciał mieć większy wybór przy zmianie wyglądu swojej gitary będzie się musiał trochę wykosztować. Trzecia sprawa – po prostu nie widzi mi się coś takiego. Wolałbym dozbierać (i kupić MESĘ) i sprawić sobie po prostu kilka gitar, których estetyka mi odpowiada.

A co Wy sądzicie o takim rozwiązaniu?


źródło: ponsguitars.com, youtube.com

O autorze

Z wykształcenia kulturoznawca i dziennikarz. Na co dzień sprzedawca w muzycznym i kanapowy grajek.