Takąż oto informację dało się tu i ówdzie znaleźć w internetach z dniem 17 sierpnia bieżącego roku. Jako, że kompletnie nie znam się na efektach w formie stomp-boxów, (Znajomość takich ogranicza się u mnie do: „kiedyś jeden miałem i zaraz sprzedałem”) to napiszę tylko, że efekt dostępny jest w sprzedaży już, więc ewentualni fani tegoż nie muszą cierpieć katuszy oczekiwania na premierę.


Wychodzi na to, że jest to dość wierna reedycja produkowanego w latach 90 – i ponoć kultowego – owerdrajwu. Tak twierdzą ludzie od marketingu z EHX. To znaczy, graficznie wygląda tak samo – jest w kolorze „military green” tak jak oryginał. Na frontowym panelu ma też jakiś napis bukwami, zaraz pod włącznikiem (na tyle, na ile znam ichni alfabet, to napisali tam, że „overdrive”). Jest za to upchany w typową dla EHX obudowę typu nano, przez co nie jest podobny do ruskiej radiostacji i można go upchać nawet w całkiem niedużym pedalboardzie. Rzekomo, sprzęt charakteryzuje się ciemniejszym i żywszym basem niż standardowy Big Muff i da się z niego wykręcić wszystko od rozlazłego fuzza, aż po w pełni nasycone i skwierczące distortion. Czemu tego nie miałem, jak grałem w blekowej kapeli, no czemu?!

Za to jakby teraz mi odbiło i znów zająłbym się szlachetnym łojeniem bez tłumienia i symulacji paczki (w dodatku prosto w linię), do rytmu wystukiwanego przez naćpanego amfą dzięcioła, to byłbym szczęśliwy, gdyż bohater tegoż niusa kosztuje jedyne 80 dolców i 60 centów. Czyli chyba całkiem spoko. Macie moje obojętne przyzwolenie, aby sobie kupić.

www.ehx.com


źródło: www.ehx.com

O autorze

Człowiek-metalkor i Naczelny Propagator Grania Krzywo. A dej Pan spokój...