Strictly 7 Guitars to amerykańska manufaktura, znana ze współpracy z na przykład Keithem Merrowem, czy Ol(ą?) Endglundem. Obydwaj panowie zakończyli jendak współpracę z owym producentem nie tylko na rzecz seryjniaków ($$$), ale również z powodu błędów w sztuce, jakie pojawiały się w gitarach (podobno).


Oprócz tego S7G znane jest z outsorcingowej produkcji dla Strandberga i właśnie wtedy firma zdobyła odpowiednie umiejętności by stworzyć swojego własnego headlessa:

Skrzydła z jesionu bagiennego, klonowy gryf przełożony paskami orzecha w konstrukcji NTB, do tego hebanowa podstrunnica – taka specyfikacja skierowana jest przede wszystkim dla osób, które szukają mocnego, selektywnego i jasnego brzmienia. Zdecydowanie nie przypadnie do gustu fanom Gibsona. Brzmienie z tego bezgłówkowego cuda mają wydobyć przetworniki Lundgren M7 i M8. Uff.

Jakby tego było mało, w opcji możemy zamówić instrument z „krzywymi” progami. Fiu fiu!

Cena podstawowa gitary to jedyne 2399$ (plus dodatki na życzenie) plus ewentualne koszty wysyłki i podatek dla mieszkańców spoza USA.

Producent zapewnia, że brzmienie tego instrumentu jest MONSTRUALNE. Czy tak jest w istocie? Oceńcie sami:


źródło: strictly7.com

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.