Firma Seymour Duncan ogłasza wprowadzenie na rynek „rewolucyjnego” urządzenia, które będzie spełnieniem marzeń gitarzystów, którzy cały swój rig chcieliby mieć w pedalboardzie. No może poza kolumną.


Seymour Duncan PowerStage 170, czyli kompaktowa końcówka mocy, którą w zasadzie można wrzucić do pedalboardu obok innych efektów i zapomnieć o dźwiganiu ciężkiego wzmacniacza na koncerty i próby. Brzmi rewolucyjnie? No nie wiem – zapytajcie chociażby Taurusa 😉

PowerStage 170 to najogólniej rzecz biorąc tranzystorowa końcówka mocy klasy D, która zgodnie z nazwą zapewni nam 170W mocy. Głównym założeniem jest tutaj osiągnięcie jak najbardziej transparentnego brzmienia, aby produkt dobrze współpracował na przykład z cyfrowymi symulacjami albo lampowymi kostkami.

Sama obsługa urządzenia jest bardzo prosta – mamy tutaj trzy gałki odpowiadające za korekcję, dużą gałkę kontrolującą głośność oraz gniazdo sygnału wejściowego i wyjście na kolumnę (4-16 ohm). Za PowerStage’a zapłacimy na dzień dzisiejszy 445£. Galerię i filmik promocyjny standardowo znajdziecie poniżej, a pełną specyfikację na stronie producenta.


źródło: www.seymourduncan.com

O autorze

Z wykształcenia kulturoznawca i dziennikarz. Na co dzień sprzedawca w muzycznym i kanapowy grajek.