Z życia wzięte.

Wpadacie na próbę, ogrywacie numery, tworzycie, czas na przerwę. Odkładacie gitarę. UPS, nie ma stojaka. Na leżąco? Nie, zaraz ktoś zdepcze. No to pod ścianę. Wracacie z przerwy, perkusista bogato gestykuluje spowiadając się z ostrej sobotniej imprezy z innymi perkusistami i nagle… BAM. Zahaczył pałką (perkusyjną) o koniuszek klucza i gitara ląduje na ziemi. Na szczęście nic się nie stało. Oprócz rozwalonego siodełka i wielkiej rysy na pleckach.


Ale ale! Denny Gerrard, kalifornijski nauczyciel i profesjonalny gitarzysta znalazł na to sposób. Z silikonowej gumy wyciął mini statywik, który podtrzyma Twoją ukochaną opartą o ścianę, gdy na niej nie grasz.

Cena tego urządzenia to 19,95$. Co sam wynalazca mówi o swoim produkcie?

Reasumując:
1. Dawno nie widziałem gorszego pomysłu. Zostawianie gitar pod ścianą, płacąc za to 20 dolarów, gdzie w tej cenie możemy kupić solidny statyw jest absurdem.
2. Na stronie autora wynalazku można odnaleźć informację, że to „coś” nie może zaszkodzić gitarze. Z mojej skromnej wiedzy wynika, że silkon plus lakier to nie jest dobry pomysł.
3. Jeżeli szukacie dobrego prezentu, lepiej zajrzyjcie do naszego poradnika tutaj.


źródło: http://stickitstand.com/

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.