Kempery, Fractale, PODy, Helixy, Biasy, modelery, IRy i wszystkie inne symulacje, klony i kopie cyfrowe, miliony tego na rynku gitarowym i wielu uważa, że finalnie cyfra wyprze analogowe brzmienia. Czy tak się stanie w istocie? Szczerze wątpię. Tak naprawdę cyfrowy świat gitarowy i analogowy żyją w symbiozie.


Producenci nie zaprzestają produkcji nowych zabawek, które nawiązują do klasycznych rozwiązań. Kolejnym takim urządzeniem jest T-Rex Replicator, taśmowe echo prosto z Danii.

Praca nad tym urządzeniem trwała od dłuższego czasu. Duńscy inżynierowie postawili sobie za cel, by stworzyć efekt jak najbardziej przyjazny użytkownikowi. Bolączką właścicieli delayów taśmowych jest zużywanie się elementów ruchomych, czyli taśmy i rolek. T-Rex Replicator radzi sobie z tym problemem szybko i bezproblemowo. Zamiast wymiany taśmy, odkręcając kilka śrubek wymieniamy kartridź i… Problem z głowy.

Co jeszcze może zaoferować nam owy efekt? Po pierwsze true bypass, po drugie tap tempo i po trzecie, możliwość podpięcia dwóch pedałów ekspresji do regulacji czasu i długości wybrzmiewania. Nowoczesne rozwiązania w vintage’owym efekcie. Jak tu nie lubić T-Rexa? Oprócz tego Replicator daje nam możliwość zrobienia z siebie chorusa. Wow.

Na papierze i na youtube efekt wygląda niesamowicie. Co nas może delikatnie ostudzić? Oczywiście cena, która oscyluje w granicach 3500 zł (839€). Bez wątpienia warto jednak spojrzeć na to połączenie dwóch światów, nowoczesnego i vintage’owego.


źródło: t-rex-effects.com

 

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.