Gibson SG to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych gitar jakie pojawiły się w światku gitarowym. Nawet jeden z tych modeli przewinął się przez mój arsenał, niestety nie został udokumentowany recenzją (co się może jeszcze zmieni, bo wiem gdzie owa gitara egzystuje), ale wspominam go bardzo czule ze względu na to, że była to moja pierwsza bardziej profesjonalna gitara. Jednak to nie o SG będzie dzisiaj mowa, a o jej młodszym, szybszym i nowocześniejszym bracie, mianowicie ESP Viper.
Nie udało mi się dotrzeć do historycznych informacji na temat tego modelu więc klasycznie zacznę od specyfikacji:

Konstrukcja: set-neck
Skala: 24,75”
Korpus: mahoń
Szyjka: 3-częsciowa, mahoń
Podstrunnica: heban
Przetworniki: EMG81/85
Kontrola: głośność, barwa, przełącznik trójpozycyjny
Klucze: Sperzel locking tuners
Most: Gotoh tune-o-matic w/stoptail
Binding: szyjka – główka
Progi: 24 XJ
Kolor: czarny

 

Zazwyczaj nie skupiam się na rocznikach gitar, ale w tym wypadku napomknąłem o tym, gdyż modele ESP i LTD zmieniają się z prędkością światła. Rocznik 2005 ESP Viper charakteryzuje się brakiem flag jako markerów, a posiada jedynie zwykłe kropki. IMO najlepiej prezentowałby się w ogóle bez nich i nigdy nie zrozumiem przywiązania producentów do markerów, ale cóż…

Z czym to się je…?

Zdecydowanie na zwykłym talerzu, bez ozdób, bajerów i wykwintnych przystawek. Gitara jest bardzo prosta, nie posiada żadnych, ale to żadnych ozdobników czy innych popierdółek. Czarny korpus „kopniętego” SG polakierowany z najwyższą dokładnością, na nim  TOM & stoptail Gotoha, trójpozycyjny przełącznik, regulacja barwy i głośności. W cavity kryje się idealnie polutowany układ elektroniczny, z uziemieniem mostka (imo niepotrzebny) i grafitowym pokryciem. Dźwięk produkują dwa najbardziej klasyczne przetworniki aktywne  EMG81/85. Na hebanowej podstrunnicy rozmieszczono 24 progi, inlaye w kształcie kropek i gustowny napis ESP na 12 progu. Binding ciągnie się aż po główkę, na której 6 kluczy Sperzela blokuje struny. W dzisiejszych modelach są to już klucze Gotoha blokujące się automatycznie, co według mnie zabije koncepcje blokowanych kluczy. Korpus w środkowej części jest zdecydowanie gruby, jednak profile i ścięcie skutecznie redukują wagę instrumentu. Regulacja gitary odbywa się bezproblemowo, czy to gryf, czy standardowe przesuwanie noży w mostku przy regulacji menzury. Mocno zaskoczył mnie system wymiany baterii układu aktywnego, bo nigdy nie widziałem takiego bajeru. Wymiana baterii to proste przyciśnięcie i wymiana, zdecydowane in plus w porównaniu do Schecterów czy Mayonesów, gdzie wymiana baterii jest mocno nieprzyjemna. Dla czepialskich… Widać łączenie poszczególnych części bindingu, szczególnie na siodełku i główce, jednak jest to na akceptowalnym poziomie błędu.

Chłyt!
Łapiemy gitarę w łapki w pozycji wygodnego „domowego kanapowca” i jesteśmy totalnie błogosławieni przez boga odpowiedzialnego za wygodę grania. Gitara jest idealnie dopasowana do kanapowego wymiatania, układa się na kolanie bardzo dobrze, nie opada, nie ucieka z kolana, total plus. Na pasku jest już trochę gorzej. Tak jak przy każdej gitarze SG – Vipero podobnej możemy zauważyć delikatny opad szyjki w dół. Możemy temu zapobiec przez zastosowanie grubego, szorstkiego pasa albo przeniesienie zaczepu gitary w inne miejsce. Odpowiedź gitary na nasz atak jest świetny, set-neck działa tutaj doskonale, podczas grania czuć jak gryf przenosi drgania i na naszym brzuchu „odbijają się” poszczególne dźwięki wydobywane z instrumentu. Brzmienie jest klarowne, pojedyncze dźwięki się nie zlewają i moc która płynie ze wzmacniacza zabija otoczenie swoją mocą i siłą. Czuje się tu podmuch klasycznych pickupów EMG, ale kawał mahoniowej dechy, wspomaganej hebanowa podstrunnicą zapewniają nam oddech, strzał i maksymalną wygodę użytkowania. Gryf thin-u pozwala zarówno na typowo hard-core’owe zamiatanie jak i na szybkie przebiegi w stylu samego Satrianiego czy innego Vaia. Max Cavalera w tej gitarze potrzebuje tylko 4 strun więc wiele to wyjaśnia. Jedyne czego mógłbym się przyczepić, a egzystuje to w każdej gitarze ESP jest wybrzuszenie na łączeniu gryfu z główką po stronie ręki. Nie mogę się do tego przyzwyczaić i osobiście uważam to za coś niepotrzebnego,
Podsumowanie czyli (+, -)/2
Gitara mnie ujęła. Totalnie i całkowicie. Doskonałe profile pozwalające na wygodną grę w każdej pozycji. Świetny hardware, idealne wykończenie i co tu jeszcze pisać? Gitara jest idealna, ale… Dla ludzi grających konkretne dźwięki. Jest to gitara anty-uniwersalna. Doskonała na metalowe trasy i nagrywki. Wyciągamy z niej to wszystko co potrzebne do szatańskich nagrań, prób i setek koncertów. Jeśli oczekujemy od niej uniwersalności, dopasowania i blues rocka, czas na Gibsona.
8.2 Anty-uniwersalny zabijaka
  • WYGLĄD 8
  • JAKOŚĆ 10
  • GRYWALNOŚĆ 9
  • BRZMIENIE 8
  • CENA 6
  • Oceny użytkowników (0 Głosów) 0

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.