Wszystkiego zdrowego w Nowym Roku! Tak by wypadało zacząć, bo to pierwszy oficjalny post na blogu. A teraz do rzeczy.

Plektronów Ci na rynku dostatek, ale co rusz, jakaś grupa ludzi wpada na kolejny pomysł i tworzy coś nowego. Dzisiaj przedstawię Wam wyrób nowego polskiego producenta – Fenrir Guitars. Ta przemiła grupa inżynierów wpadła na pomysł, by podejść do tworzenia osprzętu gitarowego z czysto technicznego punktu widzenia. Chcecie zobaczyć co im z tego wyszło? Czytajcie dalej…

Specyfiką Fenrir Guitars jest absolutnie pełna custom’izacja produktu. Nieważne, czy to kostki do gitary, ramki do przetworników, czy neck plate. W związku z tym trafiły do mnie kostki z włókna węglowego z doskonale wyciętym logo C T G.
Pierwsza z nich o dźwięcznej nazwie „Bete” wygląda tak:
Druga, bardziej klasyczna to po prostu „Standard”:
O co chodzi z tym włóknem węglowym? Mianowicie o to, że jest bardzo twarde. Kostka o grubości 1mm posiada twardość kostki 3mm. Ale przejdźmy do rzeczy.
Z dwóch powyższych modeli wolę Standard, mam wielkie paluchy i lepiej gra mi się na okazalszych plektronach. Pierwszy chwyt i pierwsza myśl – bardzo sztywne. Nie każdy to lubi, ale jak dla mnie – pasuje. Wycięte logo – zdecydowanie poprawia przyczepność palców. W związku z moją przypadłością stale wyschniętych rąk, jest to doskonałe rozwiązanie.
Co jeszcze znajdziemy w tym małym urządzonku? Precyzyjnie wycięte profile, które ułatwiają przesuwanie kostki po strunach.
Co ze ścieralnością zapytacie? Pograłem trochę i nie zauważyłem oznak żużycia. Przypuszczam, że przy materiale takim jak włókno węglowe połączone z 3000 „niteczek”, trwałość będzie bardzo duża.
Na koniec oczywiście porównanie kostek Fenrir z moim ukochanym Ultex Triangle:
Fenrir Standard – Ultex – Fenrir Bete
Fenrir Guitars to świeża firma, wprowadzająca na polski rynek innowacyjne produkty. Nie są to na pewno kostki dla każdego, bo jednak nie każdy lubi twarde i sztywne kostki, a cena nie oscyluje w granicach 2-5 zł, tylko troszkę więcej. Warto jednak przypatrzeć się bliżej ich ofercie i wypróbować jakiś produkt. A przede wszystkim musimy wspierać krajowy produkt, bo jak wiadomo, wszystko co dobre, jest polskie!

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.