Znacie to, gdy w pokoju skończyło się miejsce, a trzeba wstać się napić i odłożyć na chwilę gitarę do pokrowca? Bez sensu, zaraz wracamy do grania. Statyw? Złożony na próby, nie mieści się. Inna wersja, akademik studencki, gdzie nie ma szans cokolwiek trzymać na wierzchu, bo albo zostanie przykryte stertą „czegoś”, albo po prostu zniknie. Ostatnia sytuacja: „Nie trzymaj mi tu tych gratów, jak to wygląda na środku pokoju, gdzie goście wejdą?” – krzyczy żona do męża. Jest jeszcze kilka innych scenariuszy, ale darujmy je sobie.

Bohaterem dzisiejszego testu będzie rozwiązanie tych kilku problemów. Hercules Travlite302B, czyli składany statyw do gitary elektrycznej. Hercules Stands to znany na całym świecie producent doskonałych statywów nie tylko gitarowych z kilkoma opatentowanymi pomysłami, takimi jak blokowanie główki poprzez obciążenie statywu gitarą, czy też właśnie składanie statywu w sposób przedstawiony poniżej.

W tej postaci zajmuje on około 16,5x13x2cm, czyli można schować go praktycznie wszędzie. Pod łóżko, szafę, biurko, za komputer itd. Po rozłożeniu prezentuje się tak:

Stalowa konstrukcja gwarantuje nam utrzymanie sprzętu ważącego do 15 kg! Czyli teoretycznie mogliśmy trzymać na statywie trzy solidne gitary. Wszystkie punkty styku korpusu ze statywem są zabezpieczone miękką gąbką:

Chroni ona nasz instrument przed urazami wynikającymi z otarć i przesunięć. Oprócz tego statyw od spodu zabezpieczony jest gumowymi podkładkami, które z kolei chronią nasz parkiet oraz nie pozwalają na jeżdżenie sprzętu po całej podłodze.

Gitara po włożeniu jej na statyw, układa się dobrze między wszystkimi zagięciami i stabilnie opiera pleckami o gąbeczki. Bez solidnego trzęsienia ziemi nie ma opcji, żeby gitara spadła ze statywu. Jak na tak małą powierzchnię styku i oparcia o ziemię, TravLite 302B trzyma się niesamowicie dobrze.

Jeżeli twoja żona/mama/kolega nie pozwalają trzymać ci na wierzchu swojego sprzętu lub jeśli się o niego boisz, jeżeli potrzebujesz wstać na moment od nagrywania swojego numeru lub ćwiczeń, a nie możesz korzystać z pełnego statywu, jeżeli jedziesz na imprezę z gitarą elektryczną i zabierasz tylko ją i mały plecak – to małe cudeńko jest dla Ciebie. Solidnie wykonane, zajmujące tyle miejsca co pierwszy tom Gry o Tron i przydatne jak diabeł. A! Byłbym zapomniał, istnieje też wersja dla gitar akustycznych! Jakieś pytania? Bo ja nie mam.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.