estem fanem gitar marki Jackson. Szczególnie tych, jak ja to mówię z „middle age”, czyli japońskich wypustów z serii MG. Najbardziej upodobałem sobie SLSMG i COW. Po kilku cienkich latach panowie pod skrzydłami Fendera budzą się ze snu, wracają do korzeni tworząc serię SLATXMG nawiązującą do japońskich MG oraz serię PRO, z której właśnie pochodzi dzisiaj recenzowany egzemplarz.

Gitara przyjechała do Polski ze słonecznego Meksyku. Podobnoż Jackson ma osobne kwatery dla swoich rzemieślników i gitary powstają w innej hali niż Fender Mexico. Czy to prawda…?

Jadziem więc, specyfikacja instrumentu przedstawia się następująco:

Korpus: olcha
Gryf: klon
Podstrunnica: klon
Konstrukcja: bolt-on
Przetworniki: DiMarzio Deactivator neck&bridge
Elektronika: głośność, barwa, przełącznik trój-pozycyjny, killswitch
Most: Jackson HT-7, STB
Klucze: Planet Waves blokowane
Bidning: szyjka + główka
Progi: 24, jumbo
Skala: 26,5″
Akcesoria: Dunlop straplock

Intro – Pierwsze wrażenia

Gitara jest prześliczna. Wygląda prosto, solidnie, dostojnie i z klasą. Oprócz tego świetnie wychodzi na zdjęciach. Biały matowy korpus doskonale dogaduje się z klonową podstrunnicą i kształtna główką. Przeglądałem fociszcza i próbki tej gitary od jakiegoś czasu i zawsze byłem zachwycony. Na żywo nic nie traci ze swojej mocy. Szkoda tylko, że Jackson nie wypuścił siódemki w wykończeniu takim jak osiem, czyli cukierkowaty czarny, który mnie osobiście powala, poszukajcie, jeśli lubicie słodkości.

Verse – Budowa

Korpus – archtop. Bardzo dobrze wyprofilowany zarówno z przodu jak i z tyłu. Umieszczono na nim stały, niskoprofilowy most na kształt Hipshota. Zaraz pod nim sterowanie elektroniką, czyli głośność, barwa, przełącznik trój-pozycyjny i killswitch. Zaraz obok – pickupy, set DiMarzio Deactivator. Na korpusie znajdziemy również zaczepy do strap-locków Dunlopa. Bardzo ciekawie umiejscowione gniazdo jack, umożliwia nam bezproblemowe korzystanie zarówno z wtyków prostych jak i kątowych.  Jedziemy dalej, na klonowym gryfie znajdziemy klonową podstrunnicę, biały binding, czarne znaczniki w kształcie kropek i 24 progi jumbo.  Zaraz za nimi siodełko, zaślepka pręta i gustowna główka, na której rozmieszczono siedem blokowanych kluczy Planet Waves z automatycznym odcinaniem pozostałości strun. Cały osprzęt gitary działa bez zastrzeżeń, zarówno elektronika, most czy klucze, które radzą sobie z obcięciem .058 na pewno. Czy grubiej, to się może jeszcze okaże.
Chorus – Wygoda
Zarzucam gitarę przez kolanko i… Jest mi z nią dobrze! Jest lekka, a gryf dobrze leży w ręce. Dzięki wypukłemu korpusowi nie wbijamy sobie rantu w przedramię zbyt mocno. Olejowany gryf jest bardzo przyjemny w dotyku, ręka nie zacina się przy graniu. Rozmiarowo również jest całkiem nieźle, plasuje się w czołówce najcieńszych gryfów siódemkowych na jakich grałem. Ergonomię wiosła oceniam na piątkę z plusem.

Verse – Czepiam się!

Oczywiście nie może być tak słodko. Po pierwsze – kopyto:

Ja nie jestem wymiataczem, ale znajdzie się pewnie kilku, którzy będą narzekać na dostęp powyżej 19 progu i będą mieli rację. Nie powinno się zostawiać „czegoś takiego”. Ogólnie cały dolny profil jest jakby ciosany siekiera i nie wygląda za dobrze. Zdecydowanie wymaga dopracowania.
Pickupy…

Na koniec słodkie czepialstwo – nie widać tego do końca, ale zaślepka jest za krótka i nie sięga do siodełka. Ogólnie siodełko w Jacksonach to słaby punkt i zazwyczaj trzeba je wymieniać, szybko się ściera, nie do końca jest spasowane i w ogóle coś im to nie idzie.

Chorus – Brzmienie

Co tu dużo gadać, każdy miłośnik ciężkich brzmień wie czego możemy spodziewać się po klonowym gryfie i parze DiMarzio Deactivator. Jest ostro, dynamicznie, ciężko, totalne zero mułu w A (niżej nie schodzę bo się boję). Idealne do wszelakich szybkich, djentowych zagrywek, przerywanych PMów czy odjechanych bźdągów. Sustain gitary jest na zadowalającym poziomie, także i solówkowicze znajdą coś dla siebie.
Outro – Ostatnie wrażenie
Bardzo dobry jakościowo osprzęt (DiMarzio, Planet Waves) + sensowny dobór drewna, wydłużona skala, ciekawe ficzery (spójrzcie na klonowy gryf) i klasyczny, a mimo wszystko niebanalny wygląd czynią tą gitarę naprawdę sensownym wyborem, jeśli szukamy siódemki typowo do metalowego grania. Cenowo również nie kształtuje się jakoś tragicznie, a to co daje nam w zamian, całkowicie tą cenę usprawiedliwia. Meksykański Jackson broni się solidnie i jeśli będziecie mieli okazję, sprawdźcie to!
8.6 WYPAS W DOBREJ CENIE
  • WYGLĄD 9
  • JAKOŚĆ 7
  • BRZMIENIE 8
  • GRYWALNOŚĆ 9
  • CENA 10
  • Oceny użytkowników (1 Głosów) 7

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.