Dzisiejsza recenzja będzie bardzo szybka i zwięzła, bo muszę iść spać, żeby wstać o 5.30 i jechać na zajęcia (po całym tygodniu wstawania o 4.30 to i tak wypas).

Do dzieła więc:

Kramer Les Paul Custom

Specyfikacja:
Szyjka: mahoń, radius 16″ , 22 progi
Podstrunnica: palisander, binding abalone
Konstrukcja: set neck
Skala: 24 3/4″
Korpus: mahoń, klonowy top
Przetworniki: Różne
Kontrola: 2xV, 2xT
Most: TOM
Klucze: Grover 18:1
Kolor: Translucent Amber

Prezencja

Gitara prezentuje się przepięknie. Idealnie spasowany quilt top*, świecący abalone** wokół całej gitary i na markerach. Mechanika opiera się na mostku marki Epiphone i kluczach Grover, do tego 4 potencjometry z czarnymi nakładkami. Na główce widnieje logo Kramer błyskające się wszystkimi kolorami tęczy. Kształt gitary to typowy LP, nie licząc wycięć z tyłu korpusu, o czym dalej. Niestety po kilku latach użytkowania wychodzą błędy w koreańskiej sztuce lutniczej, mianowicie progi odstają i można zahaczyć o nie struną. Binding pęka w różnych miejscach, nadaje to charakteru, ale świadczy też o słabym wykończeniu.

Wiosłowanie

Gitara nie jest wybitnie ciężka, powiedziałbym średnia. Czuć, że ma się drewno w łapach, ale po godzinnym koncercie nie odpadają plecy. Co się rzuca w nasze oczy, uszy i ręce. Na początku profile z tyłu korpusu, które idealnie wpasowują się w naszą sylwetkę, a zarazem zmniejszają ciężar gitary. Następnie chwytamy gryf i nasza ręką płynie, gryf ’60’ Slim Taper, to według mnie to co najlepsze w Les Paulach, ręka się nie męczy, spokojnie można zawiesić gitarę nisko i cieszyć się wygodą. Na siedząco również nie ma najmniejszych problemów z ułożeniem gitary na kolanie.

Sound check

I tu Kramer zaskakuje totalnie. Nie wiem jak koreański oddział firmy to zrobił, nie wiem dlaczego, ale gitara z każdym setem pickupów brzmi nieziemsko. Brakuje to niestety obiektywizmu***, ale tak właśnie jest. Nie miałem okazji porównać jej z innymi egzemplarzami, możliwe że trafiła się naprawdę dobra sztuka. Na sucho jeszcze nie słychać potencjału tej gitary, ale odpalając drive, burzy mury. Brzmienie jest pełne i ma w sobie pazur, którego pozazdrościłby pewnie niejeden Gibson.

Jest moc, jest uderzenie, full mahoń, a zero jakiegokolwiek mułu, piękny soczysty sound. Niedowiarków zapraszam na mój kanał YT na który można znaleźć wiele nagrań z tym instrumentem.

Suma

Biorąc pod uwagę to, że gitara kilka lat temu była sprzedawana za 399 dolarów, co jest śmieszną ceną, a teraz można ją kupić za równowartość 2,5-3k zł, coś w tym musi być. Po wymianie przetworników gitara staje się rasową maszyną do zabijania i z całego serca polecam przynajmniej ją ograć.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.