Dobre przewody gitarowe to bardzo często zmora gitarzystów. Podobnie krótkie złączki do łączenia efektów. Popełniłem kiedyś porównanie kabelków różnych firm >>czytaj<< i obiecałem, że w przyszłości pojawią się nowe. Oto i one.


Mooer Patch Cable to krótkie kabelki, które możemy znaleźć w sklepach w kilku opcjach, pojedynczo, podwójnie oraz w kilku długościach.

W moje ręce trafiła para złączek o długości 15cm (Cena ~30 zł). Wygląd wtyków łudząco przypomina zestaw od George L’s, czyli kable bez lutowania. Niestety Mooery się nie rozkręcają, są zakręcone „na amen”.

Wtyki zrobione są bardzo solidnie, nie posiadają żadnych luźnych elementów, przewód siedzi ciasno i ciężko byłoby go wyrwać. Sam kabelek jest bardzo elastyczny i dobrze się układa, Jednak nie sprawia wrażenia mega solidnego i porządnego, ot przeciętniak na metry.

Na poniższym video możecie zobaczyć jak prezentuje się w porównaniu do oryginalnych George L’s:

Najmniejsza możliwa odległość między efektami przy podłączeniu dokładnie tymi Mooerami to 30mm, czyli więcej niż George L’s oraz Klotz (26mm) i dużo więcej niż wtyki Hicona (21mm).

Na rynku dostępny jest jeszcze jeden rodzaj złączek Mooer i prawdopodobnie będą one zajmowały mniej miejsca:

Wygląda na to, że ani cenowo, ani odległościowo Mooer nie pobije w moim prywatnym rankingu złączek Klotza. Mimo wszystko jest to dobra opcja, jeżeli nie przepadacie za zalewanymi wtykami.


O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.