Sprzęt, o którym będzie dzisiaj mowa, męczył mnie niemiłosiernie – a jako rasowy leniwiec i wielbiciel robienia każdej innej rzeczy oprócz grania… słowo musiało stać się ciałem i tak oto przeszedłem na drugą stronę ulicy i nabyłem drogą kupna z drugiej ręki wzmacniacz gitarowy typu combo, a mianowicie Peavey Vypyr VIP 1.

Historia o tyle miła, że gitarzysta zza bloku na osiedlu, w którym sobie pomieszkuje, posiadał takiego oto zawodnika i to w stanie i cenie jaka mnie satysfakcjonowała – yes! Po drodze do lokum wzmacniacz nie obciążył za bardzo mojej prawej kończyny, więc można powiedzieć jedno – jest lekki. Na pierwszy ogień poszedł Fender Strat i… jest moc!

Specyfikacja:

• Moc: 20W RMS
• Symulacje wzmacniaczy akustycznych
• Symulacje wzmacniaczy basowych
• Półotwarta konstrukcja kolumny
• Opatentowana technologia TransTube (symulacja lampy)
• 22 modele efektów
• 36 modeli wzmacniaczy gitarowych
• 6 modeli wzmacniaczy basowych
• 6 modeli wzmacniaczy akustycznych
• Rozbudowany tuner chromatyczny
• Wbudowany looper – obsługiwany przy pomocy sterownika Sampera I lub II (brak w zestawie)
• Technologia WYSIWYG (What You See Is What You Get) – czytelny panel użytkownika
• Podwójne kontrolery parametrów
• Kontroler globalnego reverbu i pogłosu
• Dwukierunkowa komunikacja USB: Dane – MIDI – Nagrywanie Audio
• Wejście aux: odtwarzacz MP3, CD
• Wyjście słuchawkowe oferujące studyjną jakość dźwięku
• Możliwość korzystania z 4 efektów jednocześnie
• Wymiary: 45x45x25cm
• Waga: 9kg

Vypyr jest bardzo głośnym „maluchem” jak na swoje 20W – więc trzeba uważać jak kręcimy masterem oraz post-gainem, bo po chwili możemy usłyszeć pukanie do drzwi – nie, nie księdza po kolędzie. No ale jak to gra? W klasycznym połączeniu bardzo, ale to bardzo dobrze. Brzmienie czyste w połączeniu z efektami, pogłosem, czy też delay’em jest głębokie i nie czuć ani grama cyfry – like it. Myślę sobie – klin, klinem – przester prawdę Ci powie. No i powiedział – zaniemówiłem. Panie jaka dynamika! Jak na combo w tym przedziale cenowym brzmi to zawodowo – również nie słyszę żadnych cyfrowych naleciałości. Nic więcej nie mogę dodać, jest REWELACYJNIE.

Czy wspominałem już o masie efektów i o tym, że każda symulacja wzmacniacza ma 3 kanały? O tunerze i o kilkunastu presetach? Nie? To mówię – aha i do kombosa można podłączyć bas oraz elektro-akustyczne pudła.  Bardzo, ale to bardzo wszechstronne stworzenie ten Vipek.

Próbki nagrywane bezpośrednio przez soft Revalvera dołączany poniżej:

Czy coś tu nie gra? Owszem, połączenie z aktywnymi pickupamy na haj gejnowych kanałach. W tym przypadku musimy ostrożnie manewrować z gainem oraz EQ – bo możemy wyzwolić więcej siary niż Szewczyk Dratewka*. Warto dodać też, że na pokładzie znajdziemy podstawowy tuner, wejście aux oraz wyjście słuchawkowe, więc ciche granie wchodzi w rachubę. Jest też interface USB, który ma za zadanie pomóc w presetach oraz podstawach home recordingu. Reasumując, bardzo, ale to bardzo mocno polecam. Świetne combo, którym można się bawić bez końca i naprawdę wszystko się zgadza – no prawie wszystko*, jak zawsze.


8.6 Najlepsze combo na jakim grałem!
  • EFEKTY 9
  • UNIWERSALNOŚĆ 10
  • DODATKI 9
  • BRZMIENIE 8
  • STOSUNEK CENY DO JAKOŚCI 7
  • Oceny użytkowników (5 Głosów) 8.1

O autorze

Człowiek tysiąca pomysłów i zainteresowań. Codziennie staram się robić to co lubię, czyli praktycznie wszystko! Z gitarą wiąże same pozytywne wspomnienia, a jest ich prawie 10 lat.