Bardzo ciężko wprowadzić na rynku gitarowym innowację, która przyjęłaby się szybko i bezboleśnie. Co jakiś czas sprytni gitarzyści, inżynierowie i specjaliści od marketingu próbują wcisnąć nam nowe, niekoniecznie lepsze rozwiązania, które teoretycznie mają zrobić z nas „miszczów” gitary i sprawić, by nasze brzmienie dorównało prawdziwym mistrzom, jak Slash, Vai, Satriani czy Abasi. Jednym z takich pomysłów jest stworzenie nowej kostki gitarowej. Plektron jak każdy wie, to kawałek tworzywa wycięty w łezkę, bądź coś łezkę przypominającego.

Dla niektórych sprawa mało ważna – wycinają kostki z kart kredytowych. Dla innych – najważniejsza. Kupują super kostki z ultra nieścieralnego tworzywa o grubościach od 3 do 5mm. Rumuńska firma Twin Picks postanowiła pójść o krok dalej…
Kostka w zasadzie wygląda jak każda inna. Ot łezka z rantem, który teoretycznie poprawia chwyt. Jednak gdy obrócimy ją bokiem…
Zauważamy, że czubek jest podzielony na dwie części. Te dwa ostrza/języki mają dodać nam perkusyjnego ataku podczas grania, rozjaśnić brzmienie i !!!UWAGA!!! wydłużyć sustain (pranie pewnie też robią).
Druga sprawa to rant, który ma poprawić chwyt. Cóż, nie wiem kto tak daleko trzyma kostkę, ja łapiąc ją w palce, trafiam dokładnie na rant, co wygodne nie jest. Na pewno chwyt jest pewniejszy, ale chyba nie o to chodziło producentom.
Na koniec krótkie porównanie Twin Picks z moim ulubionym Dunlop Ultex Triangle. Najpierw Dunlop, później TP. Ścieżka to nagranie D.I. bez żadnych symulacji, equalizerów, etc. Grałem na Kramer LP Custom z przetwornikami SD SH-4&SH-2.
Tekst krótki, bo cóż można napisać o kawałku plastiku? Niewiele. Faktycznie słychać, że brzmienie jest jaśniejsze i mocniejsze, ale czy to zasługa przestrzeni między językami kostki, czy dużo bardziej zaostrzonego czubka? Polecam przekonać się samemu. A ja dalej będę grał na Ultex Triangle.

O autorze

Uzależniony od coli bez cukru fanboy siódemek barytonowych i Batmana.