Wakacje 2009
Czas przed wielkim kryzysem. Miałem już właściwie wszystko co chciałem, prócz Detoxa, który zamiast podbijać, obcinał siłę sygnału …Pojawiła się też dodatkowa dopałka, mój ukochany RAT. Było już naprawdę pięknie i…

2009/2010
BACH! Wszystko poszło w pizdu. Zassałem sobie z USA nowy tuner za siano ze sprzedaży, trafił się delay bez którego granie jest prawie że niemożliwe no i w końcu ustrzeliłem prawdziwy equalizer. Niestety trochę za późno… Biedacki pedalboard pożyczyłem od kumpla. No żenująco było tak grać, a grałem tak koncert z Comą ^^

2010
A tu już całkiem nieodległe czasy cyfrowego chłopca. Z pedalboardem zdecydowanie przesadziłem. Ale Barczak zrobił go po prostu jak czołg. No i zdecydowanie ważył tyle co czołg ^^ Kaczka na wypasie, jaka wszyscy wiedzą, po jakimś czasie pojawiło się whammy, ponownie. I tak prawie przez rok grałem, bez większych zmian, jak nigdy.

2010
W tym reż roku poznałem Darka, który zbudował dla mnie czerwonego diabła, miał służyć do domowej kolekcji efektów, ale jak zwykle zabrakło sianka…

2011
No i jesteśmy dzisiaj, tu i teraz. Prosto łatwo i przyjemnie. Na pewno dojdzie bezprzewód, no i chciałbym drugi gej ekspresji, gdyż 3 rzeczy w jednym pedale trochę mnie męczą. Dlaczego delay skoro w PODzie mam 16? Bo go kocham i po co ma się kurzyć w szafie :). No i tyle. Mam nadzieję, że starczy na dłużej niż rok. Słowo o pedalboardzie. Drugi Barczak w mojej „karierze” i również jestem nim zniszczony. Zrobiony tak jakby miał przetrwać wojnę atomową. Na razie nie podpinam gniazd, ale może za jakiś czas.

pees
Pedał ekspresji jednak zostaje odrzucony, zostaje tylko bezprzewód, ewentualnie SansAmp jako zapas dla PODa. I tyle.

Edit

2013
Właściwie nic się nie zmieniło prócz szczegółów. Wylądował u mnie pedalboard stworzony specjalnie pode mnie, inny egzemplarz PODa i inny egzemplarz Turbo Tunera. I zdecydowanie przestałem używać „standardowego” nagłośnienia.

2014 – 2017
 Pedalboard przestał istnieć.

EDIT
2018
Powoli, aczkolwiek skutecznie odbudowuję pedalboard na potrzeby przeprowadzania testów, porównań, a także dla własnej satysfakcji. Główną siła napędową stają się efekty Devisa, z którym mocno współpracujemy.

Gitara wpięta jest do Split It, czyli kostki, która rozdziela sygnał na dwa. W związku z tym, że podczas nagrywania próbek szkoda czasu na wyciszanie sygnału, czy też włączanie tunera, sygnał do niego wysyłany jest przez cały czas. A jest nim nie kto inny, a wysłużony Turbo Tuner, którego tutaj niestety nie widać.

Druga linia sygnałowa wpada do trzech przesterów Devisa, Wolfram Light Distortion, Ancient Sceptic Overdive oraz Droids Factory Fuzz, z którego sygnał leci do wzmacniacza.

Następnie sygnał wychodzi z preampu i wpada Devis Dark Wave Tremolo, Joyo Vintage Phaser, Devis Enigma Idea Delay i na koniec do equalizera DOD FX40b.

Całość zasilana jest przez zasilacz Tomanek ProCase -3.

Pedalboard i footswitch od Jet City otrzymałem w spadku od Pawła.
Decha niestety jest już za mała, także powoli rozglądam się za czymś innym,

Długie przewody to tak jak od lat – Sommer Spirit XXL plus Neutrik. Krótkie to Klotzy oraz George L’s,

Aktualizacje będą się teraz pojawiać dość często mam nadzieję, bo planuję duży i szybki rozrost efektów i zabaweczek.


1 2

O autorze

Zostaw komentarz