Teraz, gdy już przyciągnąłem waszą uwagę, chciałbym Wam opowiedzieć o maśle.


http://www.apintl.com/

Nie, ale serio. Firma DMI Guitar Labs wypuściła niedawno coś, co ich dział marketingu postanowił nazwać Fret Butter. W skrócie, to taka nawilżana ściereczka do podstrunnic All-in-One – czyści, nawilża podstrunnicę, poleruje progi, a po wszystkim pozostawia ochronną warstwę i przyjemny waniliowy zapach. (I nie krzyczy jak zapalisz w łóżku…) Produkt jest w dodatku 100% ekologiczny – nie testowany na zwierzętach, wegański (!), pozbawiony chemikaliów oraz olejku cytrynowego. Jest za to w całości skomponowany z jadalnych składników.

Z powyższego wynika dość jasno, że Fret Butter nie nadaje się do konserwacji gitar do metalu – te zdecydowanie wymagają namaczania w krwi dziewic i łzach wdów po pokonanych wrogach.

Nie wiem jak Wy, ale ja się czuję strasznie zawiedziony. Myślałem, że skoro coś nazywa się masło, to będzie pakowane w formie swojskiej, stołowej kostki. Może nawet z dołączonym drewnianym nożykiem do smarowania pieczywa. Ale ja akurat jestem znany z moich wygórowanych oczekiwań względem rzeczywistości.

Progowe Masło jest w tej chwili dostępne w sklepach Reverb, Amazon, eBay oraz FloydRose.com. Cena oscyluje w granicach 9-10 dolców i myślę, że warto spróbować jeżeli komuś na przykład przejadły się Wonder Wipes.


źródło: www.fretbutter.com

O autorze

Człowiek-metalkor i Naczelny Propagator Grania Krzywo. A dej Pan spokój...