Dlaczego jest to tak istotna informacja? Bo z tego co pamiętam, Blackat Guitars nie posiadało oficjalnej strony internetowej oprócz fan page’u na facebook.


Na stronie znajdziemy oczywiście informacje na temat marki, historii, gitar dostępnych od ręki czy opcjach wykończeniowych – czyli wszystko to, co jest nam potrzebne do zamówienia gitary.

Niestety strona jest skierowania głównie do odbiorcy zagranicznego więc nie znajdziemy na niej możliwości wyboru języka polskiego.


blackat-guitars.com

O autorze

4 komentarze

  1. Robert Pliszka on

    Kufa, kolejna „firma” która się wstydzi swojego pochodzenia. Rozumiem eksport, ale ciężko zrobić stronę dwujęzyczną? Niestety, podejście olewania polskiego klienta prowadzi do takich patologii, jak brak polskiego sprzętu w polskich sklepach. A gadanie, że to za drogie rzeczy jak dla Polaka i Polak to cebulak co woli hamerykańskie to wierutna bzdura. Ja chętnie bym kupił/ zamówił polskie wiosełko, nawet drogie, ale nie lubię traktowania mnie jak gorszy sort. Niestety, byłem tak potraktowany w dwóch znanych polskich firmach gitarowych, gdzie moje pieniądze nie pachniały tak samo ładnie jak pieniążki Niemca, mimo identycznej kwoty. Po za tym robienie instrumentów dla polskiego odbiorcy na lekki odp…ol, to dość częsta praktyka, jeśli klient akurat nie jest znanym muzykiem. Mam nadzieję, że Blackat zrobi dwujęzyczną stronę, choćby dla przyzwoitości i będzie traktował polskojęzycznych klientów na równi z odbiorcami z tzw. zachodu. A, tak w ogóle to wiosełka prezentują się bajecznie.

    • Tomek Sławiński on

      Brak polskiej strony jest podyktowany względami praktycznymi. Jako mała, 3-osobowa firma nie mamy czasu na prowadzenie nawet jednej wersji strony, skupiamy się na pracy w warsztacie. Brak wersji krajowej nie jest niczym niezwykłym – wystarczy zajrzeć na stronę Strandberga czy Aristidesa – nie ma tam wersji szwedzkiej czy holenderskiej. Nie wstydzimy się swojego pochodzenia, często je podkreślamy i mamy nadzieję że swoimi gitarami godnie reprezentujemy nasz kraj na całym świecie.

      Przykro mi że miałeś złe doświadczenia z innymi polskimi firmami. U nas każdy klient z Polski może liczyć na solidny rabat i nieprzeciętny support. Na pewno warto do nas napisać. Niestety do tej pory mielismy bardzo mało klientów z Polski. Gdyby zainteresowanie było większe na pewno rozważylibyśmy stronę po polsku.

      • Robert Pliszka on

        Rozumiem i bardzo mi miło, że zareagowaliście, choć do zrobienia polskiej wersji strony nadal usilnie namawiam. Ufnal np. ma, Witkowski też ma, choć paskudną… zresztą możemy wyliczać. Myślę jednak, że problem małego zainteresowania Polaków waszym sprzętem wynika też, pośrednio z braku polskiego sprzętu na rodzimym rynku.
        Polski rynek jest zdominowany przez importerów. Dla handlarza łatwiejsze jest sprzedawanie wypromowanej już marki, niż inwestycja w krajowego producenta. Potem rezultat jest taki, że w sklepach mamy zalew azjatyckiego badziewia i trochę amerykańskich, zwykle zapyziałych instrumentów. Piszę to z perspektywy śląskiej, bo może w innych miastach jest inaczej? Trudno się więc zapoznać z polskimi, wcale nietanimi produktami.
        Mam jednak nadzieje, że BlacKat Guitars odniesie sukces także w naszym kraju, i zamiast Schecterami, Ibanezami i Music Manami, polscy gitarzyści – zarówno ci kanapowi jak i estradowi, będą jarać się właśnie wiosełkami spod znaku czarnego kota.
        Póki co pozdrawiam i trzymam kciuki. wkrótce się też odezwę na priv, to pogadamy o tzw. interesach.

        Moja czarna kotka Nikki ma zadatki na lutnika 🙂
        https://uploads.disquscdn.com/images/b018520a91f099e1d47dcd8d103b48bd9dceca7d4382f5a4eab7c0a1d1e876e0.jpg

Zostaw komentarz